Rate this post

Każda z nas doskonale zna to wspaniałe uczucie tuż po wyjściu z salonu kosmetycznego, lub po udanej, samodzielnej sesji z lampą UV w domowym zaciszu. Dłonie są gładkie, skórki nienagannie odsunięte, a kolor na paznokciach lśni perfekcyjną, równą taflą. Niestety, u wielu kobiet ten stan euforii mija już po kilku dniach, gdy na wolnym brzegu pojawia się pierwszy, irytujący odprysk, a lakier przy nasadzie zaczyna nieestetycznie odchodzić (zapowietrzać się). Często pierwszą reakcją jest obwinianie stylistki za niedokładną pracę lub zrzucanie winy na „słabej jakości hybrydę”. Prawda jest jednak nieco inna i dla wielu osób może okazać się zaskakująca. Trwałość stylizacji światłoutwardzalnej to naczynia połączone. Nawet najlepiej wykonany manicure, stworzony przez mistrzynię w swoim fachu, nie przetrwa próby czasu, jeśli po opuszczeniu gabinetu zapomnimy o podstawowych zasadach higieny i ochrony aparatu paznokciowego. W profesjonalnej kosmetologii nazywamy to procedurami „Home Care” (pielęgnacji domowej). Zrozumienie, jak zachowuje się nasz naturalny paznokieć w starciu z codziennymi obowiązkami, to klucz do cieszenia się nieskazitelną stylizacją nawet przez cztery tygodnie.

Dlaczego hybryda w ogóle odpryskuje? Zrozumieć fizykę paznokcia

Aby świadomie dbać o dłonie, musimy najpierw obalić pewien bardzo popularny mit. Paznokieć nie jest martwym, twardym kawałkiem plastiku. To elastyczna struktura zbudowana z dziesiątek warstw zrogowaciałych komórek (keratynocytów). Płytka zachowuje się jak bardzo gęsta gąbka – nieustannie chłonie wodę z otoczenia, pęcznieje, a następnie, gdy oddaje wilgoć, kurczy się.

Na tę „pracującą” i zmieniającą swoją objętość powierzchnię nakładamy lakier hybrydowy lub twardy żel. Jeśli podłoże (naturalny paznokieć) będzie wyginać się i kurczyć zbyt drastycznie pod wpływem czynników zewnętrznych, sztuczna masa nałożona na wierzch w końcu nie wytrzyma tych naprężeń. Granica jej elastyczności zostanie przekroczona, co zaowocuje pęknięciem, odpryskiem lub całkowitym odspojeniem się bazy od płytki.

Oczywiście, absolutnym fundamentem jest to, co nakładamy na paznokcie. Wybierając bezpieczne, przebadane dermatologicznie i elastyczne produkty, drastycznie zmniejszamy ryzyko uszkodzeń. Decydując się na zakupy przez autoryzowany victoria vynn sklep, zyskujesz pewność, że pracujesz na systemach stworzonych do tego, by amortyzować codzienne uderzenia i idealnie współpracować z naturalną fizjologią paznokcia. Jednak nawet najbardziej zaawansowana chemia kosmetyczna potrzebuje Twojej pomocy na co dzień.

Oto 5 złotych, niezłomnych zasad pielęgnacji domowej, które na zawsze odmienią trwałość Twojego manicure’u.

Złota Zasada 1: Twoje paznokcie to klejnoty, nie narzędzia (Jewels, not tools)

To najpopularniejsze hasło amerykańskich stylistek paznokci, które powinno stać się mantrą każdej kobiety noszącej hybrydę lub przedłużane paznokcie. Wolny brzeg paznokcia (czyli ta część, która wystaje poza opuszek palca) działa jak dźwignia jednostronna. Gdy używasz paznokcia do podważenia wieczka od puszki z napojem, zeskrobywania zaschniętej plamy ze stołu, odklejania taśmy klejącej z paczki kurierskiej czy wciskania małych przycisków, wywierasz na tę dźwignię potężny nacisk.

Pod wpływem takiej siły naturalny paznokieć pod spodem ulega mikroskopijnemu wygięciu w dół. Lakier hybrydowy na wierzchu, który uległ polimeryzacji (utwardzeniu) w lampie, nie jest w stanie wygiąć się aż tak bardzo. Następuje wtedy natychmiastowe zerwanie wiązań adhezyjnych między bazą a keratyną płytki. Powstaje mikroszczelina. Początkowo jest ona niewidoczna gołym okiem, ale w ciągu kolejnych dni wniknie w nią wilgoć i brud, co doprowadzi do widocznego i denerwującego odprysku. Do otwierania paczek używaj nożyczek, do puszek – specjalnych otwieraczy lub łyżeczki, a do sprzątania – gąbek.

Złota Zasada 2: Gumowe rękawiczki to Twój nowy, najlepszy przyjaciel

Woda jest największym naturalnym wrogiem trwałości stylizacji. Kiedy bierzesz długą, gorącą kąpiel lub zmywasz naczynia przez 20 minut, Twoje paznokcie absorbują ogromne ilości wody (stąd stają się wtedy bardzo miękkie i giętkie). Kiedy wychodzisz z wody, płytka zaczyna wysychać i gwałtownie się kurczyć. Te nieustanne cykle rozszerzania i kurczenia to prawdziwe tortury dla warstwy bazy hybrydowej.

Co więcej, domowe środki czystości – płyny do naczyń, mleczka do czyszczenia łazienki, a zwłaszcza wybielacze zawierające chlor – to substancje silnie odtłuszczające. Ich zadaniem jest rozpuszczanie tłuszczu z patelni, więc pomyśl, co robią z delikatną warstwą lipidową Twojej skóry i paznokci. Agresywna chemia wypłukuje spoiwo międzykomórkowe. Płytka staje się krucha, sucha, a skórki wokół niej twardnieją, bieleją i zaczynają boleśnie pękać. Założenie gumowych rękawiczek przed KAŻDYM sprzątaniem lub myciem naczyń to nawyk, który wydłuży życie Twojej hybrydy o co najmniej tydzień.

Złota Zasada 3: Codzienne nawilżanie – ratunek przed efektem „zwijającej się rurki”

Wiele kobiet używa oliwki do skórek tylko raz – tuż po zakończeniu malowania paznokci, aby dłonie ładnie wyglądały na zdjęciu. To ogromny błąd. Olejowanie i kremowanie dłoni powinno być codziennym, wieczornym rytuałem.

Dlaczego to tak ważne dla trwałości hybrydy? Paznokieć, który jest permanentnie wysuszony (np. przez klimatyzację w biurze, centralne ogrzewanie zimą czy częste mycie rąk mydłem), zaczyna dramatycznie zmieniać swoją geometrię. Przesuszona keratyna zwija się do wewnątrz, co w żargonie nazywamy „zwijaniem się w rurkę”. Krawędzie boczne paznokcia zaczynają wżynać się w opuszki. Sztywna hybryda nie potrafi zwinąć się razem z paznokciem, dlatego w miejscach największego naprężenia (najczęściej z boku, przy wolnym brzegu) po prostu pęka i odskakuje.

Regularne wcieranie bogatej oliwki (szukaj w składzie oleju jojoba, oleju ze słodkich migdałów, masła shea) oraz kremowanie dłoni po każdym umyciu rąk sprawia, że płytka zachowuje odpowiedni poziom nawodnienia i elastyczności. Dodatkowo, nawilżone, miękkie eponychium (skórki) wolniej odrasta i nie narasta twardą warstwą na sztuczną masę.

Złota Zasada 4: Uwaga na barwniki, przyprawy i chemię kosmetyczną

Czy zdarzyło Ci się, że Twój jasny, pastelowy róż po kilku dniach stał się żółty, a śnieżnobiały french zszarzał lub nabrał brudnego odcienia? Najczęściej nie jest to wina topu użytego do zabezpieczenia stylizacji, lecz substancji, z którymi Twoje dłonie miały kontakt.

Utwardzony top coat hybrydowy to polimer, który mimo swojej twardości posiada mikroskopijne pory. Niektóre substancje chemiczne potrafią w te pory wniknąć, trwale odbarwiając stylizację. Najwięksi winowajcy to:

  • Przyprawy kuchenne: Kurkuma (nawet ta zawarta w curry) czy słodka papryka to potężne, naturalne barwniki. Wyrabianie ciasta z takimi przyprawami gołymi rękami to gwarancja żółtych paznokci.

  • Samoopalacze i balsamy brązujące: Reagują one z aminokwasami w naskórku, ale często potrafią również przyciemnić wierzchnią warstwę hybrydy. Aplikuj je ZAWSZE w jednorazowych rękawiczkach.

  • Nowoczesne filtry SPF oraz kosmetyki z kwasami: Niektóre filtry przeciwsłoneczne (szczególnie w sprayu) wchodzą w reakcję fotochemiczną z polimerami hybrydowymi, co pod wpływem słońca doprowadza do ich zżółknięcia. Po aplikacji kremu z filtrem na ciało, przetrzyj paznokcie chusteczką nawilżaną.

Złota Zasada 5: Bezwzględny zakaz „skubania” i samodzielnego piłowania

Na koniec najcięższy grzech główny, który popełnia niemal połowa kobiet noszących manicure hybrydowy. Gdy lakier zaczyna odchodzić przy skórkach, a my siedzimy zestresowane w pracy lub oglądamy wciągający serial, nasze dłonie same wędrują do tego odstającego kawałka. Zaczynamy go skubać, podważać i w końcu zrywamy płat hybrydy z paznokcia.

Hybryda nie odpada wtedy sama. Zrywamy ją razem z wierzchnią (dorsalną) warstwą naturalnej płytki paznokcia! Płytka zostaje mechanicznie „odarta” ze swojej zbroi, staje się cienka jak papier, czerwona i niezwykle bolesna (często reaguje bólem na ciepłą wodę). Nakładanie kolejnej stylizacji na tak uszkodzony paznokieć mija się z celem – masa nie będzie miała się czego trzymać (zniszczona adhezja), a produkt zapowietrzy się w ciągu dwóch dni. Jeśli hybryda odstaje, należy ją bezpiecznie usunąć (rozpuścić w acetonie lub delikatnie spiłować odpowiednim frezem w salonie), a nie zrywać siłą.

Drugim zakazem jest samodzielne piłowanie wolnego brzegu. Stylistka kończąc manicure, zabezpiecza krawędź paznokcia topem. Jeśli spiłujesz tę krawędź pilniczkiem w domu, „otworzysz” stylizację. Przerwiesz warstwę ochronną, przez co woda dostanie się pod kolor, a hybryda zacznie kruszyć się jak suche ciastko w przeciągu 48 godzin.

Podsumowanie: Świadomość to gwarancja pięknych dłoni

Manicure hybrydowy lub żelowy to wspaniały wynalazek, który pozwala nam zapomnieć o codziennym malowaniu paznokci i odpryskującym po pierwszym zmywaniu klasycznym lakierze. Jednak produkty światłoutwardzalne nie są ze stali. Wymagają szacunku i odrobiny naszej uwagi.

Wdrażając w życie powyższe 5 złotych zasad, drastycznie zmniejszysz ryzyko mechanicznych uszkodzeń, zminimalizujesz zjawisko zapowietrzania się masy i uchronisz swoje naturalne paznokcie przed bolesnym osłabieniem. Pamiętaj, że zadbane dłonie to wizytówka eleganckiej kobiety. Inwestycja w sprawdzone produkty i wyrabianie w sobie dobrych, domowych nawyków pielęgnacyjnych to jedyna droga do tego, aby Twój manicure cieszył oko perfekcyjnym wyglądem od pierwszego dnia aż do kolejnej wizyty.